<title_newspaper="Trybuna Ludu"> 
<title_article="Szpital PCK w Korei"> 
<author_1=Krystyna Zielinska> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1953">
<month="09">
<date=1953-09-16>
<period=d> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Dalej mowa bya o lekarzach i pielgniarkach, ktrzy ze swojego bardzo dalekiego i spokojnego kraju przyjechali z bratersk pomoc  o tym, w jak trudnych frontowych warunkach polski szpital w Korei rozpocz swoj prac...
Kiedy drukowano w numer gazety, szpital wchodzi w ktry z kolei tydzie swojej pracy. W przytulonej do wysokich ska sali operacyjnej dokonywano wanie 170-tej operacji, w namiotach ustawionych przy kadym oddziale operacyjnym opatrywano rannych. Narzdzia sterylizowano na zewntrz, na maych piecykach skleconych z cegie, a pod goym niebem, z braku miejsca w ziemiankach  robiono trudne opatrunki gipsowe...
Historia polskiego szpitala w Korei nie jest duga. Wyjechali wiosn. Transport zoony z kilkudziesiciu wagonw przez dugie cztery tygodnie wdrowa na Kore... W pierwszym koreaskim miecie, usianym lejami bomb, zrytym pociskami, na powitanie polskiego szpitala  ludzie wyszli z ziemianek. Nieli polskie i koreaskie flagi i z niemaym trudem zdobyte w tym miecie, wypalonym od poarw  wizanki wieych polnych kwiatw
Pierwszy okres pracy chirurgw, internistw, pielgniarek i caego personelu szpitala wypenia cika, trudna praca: byli tragarzami, stolarzami i elektrykami  byli zespoem ludzi, ktrzy sprawie jak najszybszego uruchomienia szpitala oddali cay swj zapa i energi Nocami rozadowywano wagony, ukryte w tunelach przed bombardowaniem, nocami drog midzy skaami a przepaci polscy kierowcy przewozili sprzt szpitalny do doliny, ktra pniej od imienia naczelnego lekarza, doktora Wojciecha Wiechno, nazwano  Wojciechowem.
Rozstawianie namiotw, ukadanie podogi z desek pozostaych po skrzyniach, urzdzenie sali operacyjnej, budowa ziemianki rentgenowskiej i drugiej na fizykoterapi, urzdzanie apteki i laboratorium  zajo nastpne dni i noce... Spali krtko  od witu podzieleni na brygady robocze odbierali przydzielone im zadania. Ranni onierze czekali  nie wolno byo traci ani chwili. W dwa dni po przyjedzie  podaje koreaska gazeta  chirurg, towarzyszka Barbara Warda wykonaa kilka operacji u ciko rannych. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
